Szukaj 這wiska:  Nazwa -   Wojew鏚ztwo -  Zaawansowane
      Strona g堯wna -> Felietony S豉wka Rybickiego
 





  Pokrzywy  

S miejsca, kt鏎e odwiedzam rzadko cho tkwi w pami璚i ciep造m okruchem. S za daleko by wygra z codzienn gonitw i brakiem czasu, ale gdzie g喚boko przechowuj obrazy, kt鏎e nijak si maj do dnia dzisiejszego.

…..Siedz znudzony gapi帷 si bezsensownie przez okno. Babcia stuka garami krz徠aj帷 si po kuchni nie zwracaj帷 na mnie uwagi. Upa jak diabli. Powietrze tylko drga nad kamieniami, kt鏎ymi wy這穎ne jest podw鏎ko. Nawet kury mniej gdacz ni zwykle a kot s御iad闚 le篡 w tej samej pozycji pod pie鎥iem do r帳ania drew ju chyba z godzin. Przesuwam kolejny raz r瘯 po twarzy odp璠zaj帷 upart much i si璕am po sk鏎zan pack by ut逝c j, gdy za chwil wyl康uje na szybie. Leszczynowy patyk 鄉iga w powietrzu i po chwili martwa mucha le篡 na parapecie. Patrz na czarne truch豉 jej poprzedniczek i doznaj ol郾ienia. Zbieram je do starego pude趾a po tytoniu i dudni帷 pi皻ami po schodach krzycz do babci – lec na ryby. P璠z przez podw鏎ko wprost do kom鏎ki, w kt鏎ej wujek przechowuje swoje skarby. Tam stoj w璠ki i nawet nie zwracam uwagi na kurze „guano”, w kt鏎e jak zwykle wdepn掖em. Niecierpliwie chwytam starutki bambus powi您any sznurkiem i pude趾o z haczykami. W璠ka jest „uzbrojona”, ale wiem ju, 瞠 trzeba zawsze mie ze sob zapasowe haczyki. Teraz kolej na „gnoj闚k”. Kilka ruch闚 patykiem i mam kilka pi瘯nych gnojak闚. Wycieram paluchy o spodnie i ju spokojnie otwieram furtk w ogrodzeniu, aby przej嗆 przez ogr鏚ki. Ale tu pachnie. W rozedrganym powietrzu zapachy ro郵in mieszaj si w jaki niesamowity konglomerat zieleni, s這鎍a, ziemi i wody. Przedzieram si przez wi瘯sze ni ja 這dygi kukurydzy zrywaj帷 po drodze jeden z kaczan闚. Jeszcze kilka metr闚 i jest druga furtka. Tu dla odmiany strasz mnie wielgachne krzaczory pokrzyw. Parz skubane po go造ch nogach, ale co tam wa積e, aby szybko by nad wod. Jeszcze zjazd po stromi幡ie brzegu i mog zarzuca. Drapi si po poparzonych pokrzywami 造dkach obserwuj帷 pi鏎ko sp造waj帷e powoli z pr康em. Nic si nie dzieje, ale czasem leciutko podskakuje burz帷 spok鎩 wody. Troszk otumaniony zapachem dzikiej mi皻y upa貫m zmieniam gnojaczka na much i zarzucam jak najdalej od siebie. Pod pr康. Przyn皻a sp造wa powoli a lekko przyduszona mucha czasem zagmera 豉pkami. Odk豉dam kij na ziemi by chwyci podskakuj帷ego tu obok konika i wtedy w豉郾ie pi鏎ko znika pod wod. Zaci璚ie jest tak potworne, 瞠 wyrywam rybk z wody a w璠zisko roz陰cza si na dwie cz窷ci. W trawie podskakuje srebrzysta ryba. Nie wiem jak si nazywa, niewa積e. Wa積e, 瞠 j z這wi貫m sam. Rozgl康am si dooko豉 szukaj帷 patyka, aby j nawlec i…… rezygnuj. Wypuszczam rybk do wody i k豉d si w trawie. P騧niej zarzuc znowu. Mam czas.

…… W miejscu gdzie sta dom dziadk闚 teraz jest parking. Stoj ko這 samochodu usi逝j帷 rozpozna stare, dobrze znane miejsca. Nic z tego. Zamiast ogr鏚k闚 jest jaka fabryczka a tuz za ni kana, w kt鏎ym stoi jaka ma這 przypominaj帷a wod ma. Tylko pokrzywy s takie same.

S豉wek Rybicki Wtorek 17 Maj 2005  




© 2005 C 2005 - 2006 υwiska.pl Wszelkie prawa zastrze穎ne. Stan licznika odwiedzin 15581617