Szukaj 這wiska:  Nazwa -   Wojew鏚ztwo -  Zaawansowane
      Strona g堯wna -> Felietony S豉wka Rybickiego
 





  Wigilijna opowiastka  

W po這wie grudnia wreszcie chwyci mr霩. Jezioro pokry這 si w nocy warstewk lodu, kt鏎y z dnia na dzie grubia coraz bardziej. Na przybrze積ych zatoczkach zacz窸y si 郵izga dzieciaki, ale ma這, kto pr鏏owa zapuszcza si dalej. Kilka dni p騧niej posypa這 郾iegiem. Widoczne jeszcze poprzedniego w lodzie sp瘯ania i zamro穎ne b帳elki powietrza zosta造 przykryte kilkucentymetrow warstw puchu. I tak na tydzie przed Wigili jednolita bia豉 tafla przykry豉 jezioro jakby przygotowuj帷 je do snu zimowego.

Zwany przez jednych Dziwakiem przez innych Starym przychodzi codziennie 瞠by zerkn望 na u酥ione jezioro Z pierwszym lodem ko鎍zy swoje w璠kowanie by jak mawia da odpocz望 wodzie, ale i tak nie m鏬 si obej嗆 bez jej widoku. W璠ki schowane w szafie czeka造 na wiosn a on spacerowa obserwuj帷 pilnie "swoje" jezioro. Widok przygarbionej postaci denerwowa niekt鏎ych, bo Stary jak tylko zobaczy k逝suj帷ych ma這lat闚 zaraz p璠zi na miejscow komend i psu "interes". Denerwowa tak bardzo, 瞠 2 lata temu "troch" mu przy這篡li i od tego czasu Stary kula na praw nog. Sprawc闚 pobicia nigdy nie wykryto, do czego przyczyni si wydatnie odmawiaj帷 jakiejkolwiek wsp馧pracy z policj, ale "kablowa" nie przesta. Przychodzi這 mu to tym 豉twiej, 瞠 jego cha逝pa sta豉 tylko 200 m od brzegu na wysokiej skarpie sk康 mo積a by這 zobaczy ca貫 jezioro. Mieszka samotnie od lat utrzymuj帷 si z niewielkiej renty. Zreszt niewiele potrzebowa. Jad niewiele wspomagaj帷 czasem diet w豉snor璚znie z這wion ryb, ale nie pierwsz lepsz tylko tak, kt鏎a mie軼i豉 si w jego prywatnych "wide趾ach". Ma豉 niech ro郾ie a du瘸 jest. za du瘸 burcza pod nosem wypuszczaj帷 wi瘯szo嗆 z nich na wolno嗆. Tak naprawd zabiera, co roku tylko par ryb w tym obowi您kowego sandacza, kt鏎ym zwyk u鈍ietnia wigilijn kolacj. Co roku te siada po wigilijnej kolacji przed oknem by pal帷 sfatygowan fajk patrze na jezioro. Gdyby go wtedy kto zapyta, na co si tak patrzy pewnie zburcza豚y ciekawskiego i odwr鏂i si plecami. Bo, o czym tu gada? Nieu篡tek i Dziwak - wiadomo.

Pi瘯na by豉 tegoroczna noc wigilijna. Co prawda par dni temu by豉 odwil ale dzi lekki mrozek pozwala ksi篹ycowi roz鈍ietli milionem gwiazdeczek posypan 郾iegiem ziemi. Stary odsapn掖 wypukuj帷 z fajki resztki tytoniu. Czas si zbiera na pasterk - pomy郵a wyci庵aj帷 z szafy swoje od鈍i皻ne ubranie. Do ko軼io豉 by這 raptem p馧tora kilometra przez wie, ale on zawsze nadk豉da drogi brn帷 wzd逝 jeziora. Potem o郾ie穎ny i milcz帷y stawa pod naw i po mszy wraca t sam drog. Dopiero tu, nad jeziorem pozwala sobie zanuci swoj ulubion kol璠:

B鏬 si rodzi, moc truchleje, Pan niebios闚 obna穎ny! Ogie krzepnie, blask ciemnieje, ma granice Niesko鎍zony! Wzgardzony, okryty chwa陰, 鄉iertelny, Kr鏊 nad wiekami! A S這wo Cia貫m si sta這 i mieszka這 mi璠zy nami.

W n璠znej szopie urodzony, 興鏏 Mu za kolebk dano; c騜 jest, czym by otoczony? Byd這, pasterze i siano.

Cichutko, ledwo s造szalnie tylko dla siebie i jeziora. Nieu篡tek i Dziwak - wiadomo.

Podnie r瘯, Bo瞠 Dzieci, b這gos豉w ojczyzn mi陰, w dobrych radach, w dobrym bycie wspieraj jej si喚 sw si陰,

dom nasz i maj皻no嗆 ca陰 i wszystkie wioski z miastami! A S這wo...

Brn掖 nuc帷 s這wa, kt鏎e zapad造 mu w pami耩 jeszcze w kolebce. S這wa, kt鏎e ko豉ta造 si po g這wie nawet wtedy, kiedy siedzia za drutami obozu. S這wa, kt鏎e opr鏂z w徠貫j cha逝piny i paru m鏎g ziemi by造 jedynym maj徠kiem, jaki mu pozosta, gdy wr鏂i do siebie. Ziemi sprzeda zostawiaj帷 sobie tylko ma造 sp豉chetek, na kt鏎ym sta dom i kupi 堯dk. Wtedy w豉郾ie przylgn掖 do niego przydomek Dziwak. Jak zreszt mog這 by inaczej skoro pozosta samotny bez przyjaci馧 i rodziny. Ka盥 woln chwil sp璠za na wodzie z w璠k w r瘯u, bo dopiero tu w ciszy i samotno軼i czu si dobrze.

Niespodziewany ha豉s przerwa mu rozmy郵ania. Jakie 30 metr闚 od brzegu zobaczy kilku ludzi i wielkie terenowe auto buksuj帷e na lodzie. Zna ten samoch鏚 doskonale, bo, na co dzie parkowa這 przed miejscow restauracj. Stoj帷 za roz這篡stym d瑿em zrozumia dok豉dnie, co si dzieje. Amatorzy darmowego mi瘰a nie uszanowali nawet tej nocy licz帷 na ca趾owit bezkarno嗆. Terenowa Toyota wyszarpywa豉 w豉郾ie z wielkiego przer瑿la kolejne metry sieci z trzepocz帷ymi si w niej rybami. Chyba jeszcze nigdy nie poczu si tak bezsilny. Gdyby, cho mia ten obrzyn, co go zda 50 lat temu. Czterech m這dych m篹czyzn, wielkie auto a nawet na komendzie 鈍i皻uj. Bo瞠, co robi?. Przecie to jego przyjaci馧 morduj ci bandyci. Zabijaj jego jedyn nami皻no嗆.

Seria g逝chych trzask闚 odwr鏂i豉 na chwil jego uwag od k逝sownik闚. Dopiero po chwili dotar這 do niego, 瞠 to p瘯a l鏚. Maltretowana ci篹arem auta, sieci i ludzi powierzchnia jeziora znalaz豉 wreszcie spos鏏 by si obroni. Kolejny trzask potem nast瘼ny i nagle w jednej sekundzie tylne ko豉 samochodu znalaz造 si w wodzie. Kierowca gwa速ownie doda gazu, ale nawet to nie pomog這. Samoch鏚 zacz掖 gwa速ownie si przechyla do ty逝 i po chwili unios造 si w g鏎 przednie ko豉. Sp瘯ania lodu zmieni造 si w ma貫 jeziorka a ha豉s p瘯aj帷ego lodu ust徙i miejsca chlupotowi. Jeszcze jeden trzask i samoch鏚 powoli jak ton帷y okr皻 zacz掖 pogr捫a si w wodzie. Z satysfakcj patrzy na czo貪aj帷ych si na brzuchach k逝sownik闚 i ich szefa wyciskaj帷ego si w panice przez otwarte okno samochodu. W pi耩 minut na powierzchni jeziora zosta豉 tylko wielka dziura w lodzie i s豉bo widoczny dach auta. Zerkn掖 jeszcze na przemoczonych i przemarzni皻ych, ale 篡wych k逝sowi. Dobrze im tak b璠zie dobre miejsce na okonia - pomy郵a obserwuj帷 znikaj帷e w 12 metrowej g喚binie 鈍iat豉 samochodu i odszed nuc帷 pod nosem: B鏬 si rodzi, moc truchleje.

Pozdrawiam S豉wek  




© 2005 C 2005 - 2006 υwiska.pl Wszelkie prawa zastrze穎ne. Stan licznika odwiedzin 15581641